„Nie biegam, bo nie muszę”, czyli jak nie robić teaseru

źródło: interaktywnie.com

Kilka lat temu na ulicach polskich miast pojawiły się bilbordy z atrakcyjnymi, młodymi osobami, które nawoływały do zwolnienia tempa i cieszenia się życiem. Hasła obecne na nośnikach zewnętrznych głosiły: „nie biegam, bo nie muszę” oraz „nie biegam i cieszę się życiem”.

Znaczna część odbiorców była przekonana, że mowa tutaj o kampanii społecznej na rzecz zwolnienia tempa życia, mniejszych stresów, itp. Tymczasem okazało się, że to US Pharmacia reklamuje w ten sposób Stoperan – lek przeciw obstrukcji.

Gdy wyszło na jaw, jaki jest prawdziwy cel kampanii odbiorcy poczuli się oszukani i poczuli duży niesmak związany z tą kampanią. Okazało się, że akcja została źle zaplanowana, i choć wygenerowała fanów na Facebooku, to wiele osób później zabrało swoje „lika” firmie. Teaser nie był może złym pomysłem, ale zabrakło zupełnie spójnego przekazu oraz jakiejkolwiek myśli łączącej produkt z kampanią. Ograniczono się wyłącznie do hasła, które nie niosło za sobą żadnego przekazu dla marki.

źródło zdjęcia: interaktywnie.com

About the author /


Related Articles